poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Ameryka - dni 8-9

...i jak ostatnio skończyłem pisać to szliśmy wypożyczyć samochód. Było z tym trochę zamieszania, ale udało się, a do tego dzięki spędzeniu przez Anete 6 godzin przy komputerze zaoszczędziliśmy na tym samochodzie jakieś 300$.
Pierwszym celem była plantacja trzciny cukrowej Oak Alley. Na zdjęciach zapowiadało się znakomicie - aleja wielkich dębów prowadząca do typowo południowo-amerykańskiego domku. Poza tym zawsze chciałem zobaczyć jak wyglądała taka plantacja. Oczywiście po przyjeździe na miejsce wszystko straciło trochę uroku. Owszem dęby były (nawet takie fajne jak na zdjęciach), ale całość sprowadziła się właściwie tylko do nich i wycieczki po domku (całkiem zgrabnym, ale zdjęć robić nie było można :-/ Liczyłem, że na miejscu są cały czas np. budynki w których mieszkali niewolnicy, że można zobaczyć jak przetwarzali tą trzcinę, a tu nic. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w stronę Florydy.
Wyjechaliśmy z Luizjany, przejechaliśmy Missisipi, Alabamę i koło 9 wieczorem dotarliśmy do Pensacoli na Florydzie, gdzie przenocowaliśmy. Pensacola słynie z plaż - i faktycznie są niezłe. Piasek jest biały a woda ciepła. Tylko pogoda zaczynała trochę się trochę psuć - albo może raczej "szaleć". Dzień zaczął sie pięknym słońcem, trochę później lunęło tak że przez szybę w samochodzie było widać na 10 metrów, potem znowu wyszło słońce. Udało nam się jednak trochę powylegiwać i znowu pojechaliśmy dalej.Floryda z perspektywy samochodu dużo bardziej przypomina Europę niż Kalifornia. Nie ma pustyni, wszędzie jest zielono, dużo drzew. Jadąc I-10 mieliśmy wręcz momentami wrażenie, że jedziemy gierkówką (tyle, że nawierzchnia lepsza). Jako, że próbujemy się jak najszybciej dostać do Everglades, właściwie cały dzień spędziliśmy w samochodzie. Dotarliśmy do Tampa, jutro ruszamy dalej.
Ciekawa rzecz przytrafiła się nam przy rejestracji w hotelu. Babka poprosiła o jakiś dokument tożsamości, Aneta podała jej prawo jazdy. No i teraz w rachunku za hotel, w rubryce "Name" mamy wpisane "Prawo Jazdy" :)

4 komentarze:

  1. Hi hi :-). To pozdrowienia dla pani Prawo.
    A ja polecam taki link: http://ogrodsopli.nephaarite.com, są fajne kuny do obejrzenia ;-).

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja w ogóle słyszałem, że to popularne nazwisko. Na przykład to jedna z najczęściej karanych za jazdę po pijaku osób w Irlandii :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A w ogóle to byś Stefan zaczął wrzucać foty ;-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Doktorze! Zazdroszczę wojaży po USA, no i czekam na fotki :)
    A w ogóle to gratz&rispekt! Mam nadzieję, że się jakoś po Twoim powrocie spotkamy pogadać o Siggraphie i nie tylko ;)

    OdpowiedzUsuń