No i pojechaliśmy. W piątek, 28 sierpnia bo wielu dniach przygotowań (jakiś 4) wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w stronę zachodzącego słońca - tj. do Wielkiej Brytanii, do Guildford, gdzie 1 września zacząłem pracować jako programista w Lionheadzie.
Lanos został wypchany po sam sufit (damn, telewizor już nie wszedł, musieliśmy go zostawić :-/ Żeby zaoszczędzić miejsca nie pakowliśmy się w torby tylko wrzuciliśmy rzeczy do wielkich foliowych worków. Wyszło ich jakieś 15. Wyglądało to dość komicznie, ale w sumie dało się jechać. Ruszyliśmy dopiero koło 11, bo i tak nie planowaliśmy zrobić tego odcinka na raz. Nocleg planowaliśmy gdzieś w Niemczech, ale jakoś tak jechałem i jechałem i w końcu wylądowaliśmy w Holandii. Trochę mieliśmy pietra zostawiać na noc samochód z całym naszym dobytkiem na noc na parkingu, ale na szczęście nic się nie stało. Następnego dnia dojechaliśmy do Dunkerque i przeprawiliśmy sie do Dover. Nie wiem czy kawałek 'Cliffs of Dover' (m.in. z Guitar Hero III) odnosi się do tego Dover, ale faktycznie białe klify wyglądają sympatycznie (Wikipedia mówi, że tak, w piosence chodzi właśnie o te klify). Zdjęć niestety nie mam - aparat został w samochodzie do którego jak się okazało nie można się dostać podczas rejsu.
Pierwszą jaką zobaczyliśmy po zjeździe z promu był znak "Drive on the left side". Tego w sumie obawiałem sie najbardziej. Ale okazało się, że nie jest tak źle. Do Guildford w ogóle było spoko bo jechało się autostradą, a tam w sumie stronność ruchu nie ma wielkiego znaczenia (w Polsce jeździ sie lewym bo na prawym są koleiny, więc tu jechałem tak samo i było dobrze). Schody zaczęły sie po dojechaniu na miejsce. Przede wszystkim dlatego że Brytyjczycy kochają ronda. Nie wiem za bardzo czemu, ale jest ich multum. Przy okazji zrozumiałem w końcu, czemu przy ruchu lewostronnym mają one większy sens. Bo, jak się okazuje, ruch jest lewostronny, ale pierwszeństwo ma osoba podjeżdżająca z prawej strony. Czyli przy wjeździe na rondo, pierwszeństwo mają ci którzy się na nim znajdują - bez potrzeby ustawiania 'Ustąp pierwszeństwa', jak ma to miejsce w reszcie świata. Jeździ się dziwnie. Nie jest to jakoś bardzo trudne, po prostu trzeba się trochę pilnować. Ale akurat jazdę po Guildford mogłem sobie poćwiczyć, bo jakoś nie zarezerwowaliśmy żadnego noclegu na miejscu i pierwsze 2 godziny naszego pobytu upłynęły pod znakiem szukania jakiegoś bed&breakfest w który mieliby wolne miejsca. W końcu się udało - u miłego starszego pana Garego. I pewnie jeszcze troche na ten temat napisze, ale jakoś strasznie chce mi sie już spać, i dzisiaj raczej już nie dam rady. Obiecuje pisać trochę regularniej żeby nie narobić sobie już takich zaległości...
wtorek, 8 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pisać! Nie spać!
OdpowiedzUsuńWłaśnie :-)
OdpowiedzUsuńCzyli z tym ruchem lewostronnym to nie jest tak, że tam wszystko jest dokładnie na odwrót?
Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy.
OdpowiedzUsuń